No i w końcu nadeszła! Długo się zbierała, ale jak przyszła to od razu dowaliła! Może nie śniegiem, bo za dużo go nie ma, ale za to temperaturka, aż za bardzo zimowa. U mnie, czyli w Gdyni o ósmej rano -16, a w ciągu dnia tak do -13 się ociepla !!! W nocy pewnie więcej! Brrr... Piec chodzi na okrągło, aż strach pomyśleć jaki będzie rachunek! Zapowiedzi są jeszcze gorsze. Na początku lutego ponoć ma być -30! No, ale pocieszmy się, że bliżej końca zimy jesteśmy:-))) I miejmy nadzieję, że może lato będzie upalne:-) Skoro o zimie mowa, to pokażę Wam moje druciane wypociny, czyli dwa kominy jakie sobie zrobiłam. Te moje bardzo duże zapasy wełny dziewiarskiej do końca życia się nie skończą! Jedna niteczka jest taka cienka, że musiałam ich sobie 16 sztuk nawinąć, żeby taki komin zrobić. Te które z Was robią na drutach wiedzą, że jest to dość uciążliwe podczas robienia, bo trzeba cały czas pilnować, żeby żadnej nie pominąć! Może któraś z Was jest zainteresowana częściowym spożyciem moich zapasów? Ale udało się i oto efekt:
Skoro jest tak zimno to telefonik też nie może marznąć:-)))
W ostatnim poście pokazałam Wam fistaszkowy mazurek, myślałam, że da się przepis jakoś odczytać ze zdjęcia z książki kucharskiej, ale niestety nie da się! Na prośbę Jaglanej i Maliny podaję przepis. Oczywiście inne zaglądające również mogą wypróbować:-)))
Fistaszkowy mazurek z mleczną czekoladą
Ciasto
350 g mąki
50 g cukru pudru
200 g zimnego masła pokrojonego w kostkę
1 łyżka kwaśnej śmietany
2 żółtka
Wszystkie składniki krótko wyrobić i włożyć na godzinę do lodówki. Wylepić nim blachę o wymiarach 25x34 cm, ponakłuwać widelcem i piec ok 20 min w nagrzanym piekarniku do 200 stopni do lekkiego zezłocenia. Wyjąć i ostudzić.
Nadzienie
150 g masła orzechowego ( gładkie lub z kawałkami orzechów)
150 g serka mascarpone
100 g białej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej
1 szkl solonych orzeszków ziemnych
150 g mlecznej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej
Serek mascarpone utrzeć z masłem orzechowym. Dodać lekko przestudzoną czekoladę, zmiksować. Na cieście rozsmarować krem, posypać orzeszkami i rozprowadzić na nich czekoladę w formie nieregularnych kleksów. Schłodzić.
Na koniec jak zwykle bardzo dziękuję odwiedzającym i komentującym:-) I jeszcze z cieplutkimi pozdrowieniami zdjęcia z mroźnego spacerku:-)